"Eh eh... cóżem uczyniła"....
To sentencja pewnej aktorki, która została w tempie iście ekspresowym wyrecytowana w czasie spektaklu... już nawet nie pamiętam... Mąż i Żona? Jakoś tak... w każdym razie dość komicznie to wyglądało i brzmiało a przypomniał mi się ten tekst bo wczoraj ogarnąło mnie przeczucie co mam zrobić aby iść dalej, aby dalej się rozwijać w swoim życiu. No oczywiście chodzi o Chrześcijaństwo i o całe moje otoczenie w którym żyje. Jest ono na wskroś przesiąknięte tym duchem i jestem zobligowany bo coś sobie o tym popisać... nie wiem czy to coś da... nie jest moją intencją czy próbą zmiana kogokolwiek czy zrobienie jakiegoś przewrotu... rewolucji... nie. Ja mam po prostu powiedzieć to co wiem. Powiedzieć to jak najdelikatniej i jak najlepiej ale Prawda, to jaką ją teraz odbieram musi być wypowiedziana..... Więc będę pisał. Obmyślam plan jak zrobić z tego co mi w głowie siedzi spójną dawkę wiedzy, która zastanowi nie jednego Chrześcijanina. To swego rodzaju krucjata o wolność waszą i naszą :) będzie się działo. Ale, że czas i Kosmos mi sprzyja więc... jestem spokojny.
Z pozdrowieniem
Ben